13 czerwca o 5:00 w Zakopanem wystartuje bieg na dystansie 68 km organizowany w ramach festiwalu Tatra Fest. Trasa jest trudna i techniczna, ale co to znaczy w praktyce? Zapytaliśmy o to biegaczy, którzy startowali już na tej trasie, w niektórych przypadkach nawet kilka razy. Tatra Fest to kultowa już tatrzańska impreza. Dystans 68 km i przewyższenie 5000 m robią wrażenie. Rozłóżmy tę trasę na czynniki pierwsze. Pierwsze 3 km, to tzw. rozbiegówka prowadząca delikatnie pod górę. Potem zaczyna się prawdziwa zabawa, czyli podbieg na Kasprowy Wierch (1987 m npm). Na ośmiu kilometrach będzie do pokonania aż 1048 m przewyższenia, co daje średnią nachylenia 13%. Na tej trasie organizowany jest Bieg na Kasprowy, czyli vertical z metą na szczycie. Jednak uczestnicy po wbiegnięciu na szczyt będą mieli do pokonania jeszcze 57 km i jakieś 3800 m przewyższenia. Kolejne 6 km będzie mieszane. Najpierw trochę stromych, krótkich zbiegów, potem jeszcze bardziej stromych, krótkich podbiegów i dotrzecie na Ciemniak (2096 m npm). Skoro zdobyliście szczyt, to trzeba z niego zbiec, więc przed Wami ok. 6 km zbiegu, początkowo bardzo stromego (przez 1 km nachylenie będzie wynosiło 22%). Profil trafy Tatra Fest 68 km Na 24 km zacznie się kolejny długi podbieg, bardzo podobny do tego na Kasprowy. Jednak tym razem będziecie podbiegać na Starorobociański Wierch (2176 m npm). Będzie to najwyższy szczyt jaki zdobędziecie podczas tych zawodów. Ten podbieg będzie ciągnął się przez ok. 7 km i 1077 m przewyższenia, więc kolejny vertical. Ze Starorobociańskiego Wierchu zbiega się przez ok. 6,5 km, żeby… znowu przez ok. 4,3 km podbiegać na Wołowiec (2064 m npm). Potem przed Wami ok. 9 km zbiegu i już macie w nogach 50 km i jakieś 3900 m przewyższenia! Teraz już „tylko” ok. 20 km do mety i małe – w porównaniu do poprzednich – podbiegi: 2 km i 19%, 3 km i 11% i 1 km i 24%. Jednak na zmęczonych nogach, mogą być wyjątkowo męczące i urosnąć do niekończących się podbiegów. Ten ostatni stromy podbieg zakończy się na 62,5 km trasy. Potem czeka Was już praktycznie tylko zbieg do mety. Fot. Jacek Deneka, Ultra Lovers Tatra Fest 68 km w praktyce Sprawdźmy, jak zapamiętali tę trasę biegacze, którzy startowali w tym biegu rok temu. Klaudia Petters – zwyciężyła w Tatra Fest w 2025 r. z wynikiem 10:12:48: „Ja Tatra Fest z jednej strony wspominam mego, bo na organizację czy klimat nie mogę powiedzieć złego słowa. Natomiast trasa daje popalić – to jednak Tatry i 5 tys. pionu na 70 km. Dosyć technicznie i dużo sypiących się kamieni, z jednej strony jest to niebezpieczne, a z drugiej to jest fajna zabawa. W zeszłym roku trafiła nam się dodatkowo ciężka pogoda – było gorąco, przez co, gdy zbiegliśmy po raz drugi do Doliny Chochołowskiej (ok godz. 12) – nie było czym oddychać. Właśnie ten ostatni odcinek, a w szczególności 3 ostatnie hopki, wspominam najgorzej. Niby to „tylko” 1000m na 20 ostatnich kilometrach, ale po 4 tys. w pionie, które miałam już w nogach, okazały się zabójcze. Zatem te ostatnie 20km plus jeszcze ruch turystyczny i bardzo duże odwodnienie były największą trudnością, bo same szczyty wspominam pięknie. Z resztą zobaczcie tylko na zdjęciach, naprawdę widoki i kozice rekompensują wszystko.” Małgorzata Tomik – zajęła 3.miejsce w Tatra Fest w 2025 r. z wynikiem 11:57:27: „ W moim odczuciu trasa Tatra Fest 68 km to perełka sportowa, której warto sięgnąć do kolekcji. Zawody są specyficzne i wymagające. Choć wymagająca wydaje się już pierwsza część biegu (do Ciemniaka), prawdziwe wyzwanie mieści się w dalszej części biegu – od mozolnego podejścia na Ornak, po eksploracje dalszej grani przy zachowaniu tempa. Wiele decydujących etapów rozgrywki ma miejsce na niepozornym fragmencie ostatnich 20 km. Jak dla mnie – to jedna z najlepszych i najciekawszych tras w Polsce, warto po prostu to przeżyć i spróbować swoich maksymalnych sił. Polecam!” Fot. Jacek Deneka, Ultra Lovers Marcin Durkowski – zajął 5. miejsce na Tatra Fest w 2025 r. z wynikiem 9:35:18: „ Biegłem Tatra Fest w 2025 po raz pierwszy. To był mój drugi start w zawodach, w tych górach po Grani Tatr w 2024 i wiedziałem mniej więcej na co się przygotować. Duże przewyższenia, wymagające podbiegi, techniczne zbiegi a do tego spora ekspozycja na słońce, jak akurat jest czyste niebo. Na pewno jest to świetna impreza, dobrze zorganizowana z wymagającą trasą, która nie jest łatwa. Warto pamiętać o ostatnich kilometrach, bo może już nie mamy do pokonania długich podbiegów i zbiegów, ale na pewno jest gdzie się zmęczyć. Najgorszym momentem był podbieg na Rakoń z Polany Chochołowskiej, gdzie w pełnym słońcu, na stromym podejściu, dostajemy mocno w kość. Równie ciężkie okazały się ostatnie 20 kilometrów, których niestety nie miałem wcześniej okazji przebiec na rekonesansie. Chciałem ten odcinek pobiec mocniej i zniwelować straty, a to właśnie tam walczyłem o dobiegnięcie do mety i jak najlepszy rezultat.” Jednak dobrze podejrzewałam, że ostatnie 20 km, paradoksalnie z najmniejszym przewyższeniem, są dla biegaczy najbardziej męczące. Każda z trzech osób relacjonujących tę trasę szczególnie zapamiętała właśnie tę końcówkę, bo tu zmęczenie daje się najbardziej we znaki.
| Podmiot | Typ |
|---|---|
| Marcin Durkowski | person |
| Klaudia Petters | person |
| Ultra Lovers | organization |
| Małgorzata Tomik | person |
| Zakopane | city |
| Jacek Deneka | person |