Pamiętacie "Cud na Orlenie" za Obajtka? Rząd Tuska nie chce powtórki z rozrywki

🕘 27 marca 2026 🔗 naTemat
Pamiętacie "Cud na Orlenie" za Obajtka? Rząd Tuska nie chce powtórki z rozrywki
5W — Odpowiedzi na kluczowe pytania
Kto?Rząd Donald Tuska, PKN Orlen, Sejm, Senat, prezydent Karol Nawrocki.
Co?Rząd Tuska wprowadził zmiany w cenach paliw, obniżając VAT, akcyzę i wprowadzając ceny maksymalne na stacjach benzynowych.
Kiedy?Zmiany zostały przedstawione w czwartek wieczorem przed nadzwyczajnym posiedzeniem rządu i mają być wdrażane w Sejmie i Senacie.
Gdzie?Zmiany dotyczą stacji paliwowych w Polsce.
Dlaczego?Rząd Tuska reaguje na ceny paliw, które wzrosły po zakończeniu tarczy antyinflacyjnej, i chce zapewnić stabilność cen dla kierowców i przedsiębiorców.
Jak?Rząd Tuska wprowadził obniżenie VAT na paliwa, redukcję akcyzy i ceny maksymalne, aby zmniejszyć koszty dla konsumentów i stabilizować rynek.
Rząd Donald Tuska reaguje na wzrost cen paliw w Polsce przez wprowadzenie obniżenia VAT na paliwa z 23% do 8%, redukcję akcyzy o 0,28 zł na oleju napędowym i 0,29 zł na benzynie, oraz wprowadzenie ceny maksymalnej na stacjach benzynowych. To ma na celu zmniejszenie kosztów dla kierowców i stabilizację rynku paliwowego. Poprzednia administracja Mateusza Morawieckiego wprowadziła tarcze antyinflacyjne w 2022 roku, a po ich zakończeniu ceny wzrosły, co krytykowano jako manipulacja rynku przez koncern PKN Orlen. Rząd Tuska reaguje na te krytyki i proponuje radykalne zmiany, ale ich wpływ na budżet państwa i potencjalne negocjacje z koncernami paliwowymi pozostają niejasne.

Trzeba powiedzieć to wprost: dobrze, że rząd zareagował w sprawie cen paliw, ale zrobił to dość późno. Na takie akcje był czas dobre 2 tygodnie temu. Jedno, za co trzeba jednak docenić ekipę Tuska, że jak już zaczęli działać, to robią to mając plan, a nie jak poprzednia ekipa rządząca. Pamiętacie "Cud na Orlenie"? Jeśli tak, to wiecie, o czym mówię. Rozumiem, że sytuacja w Zatoce Perskiej była dynamiczna, ale w sumie przez pierwsze kilka dni. Potem nastąpiła pewnego rodzaju stagnacja, która trwa do tej pory. I to był czas na działanie, bo widzieliśmy, że po stronie Iranu nie było woli do negocjacji. Podobnie zresztą rozmawiać nie chciał Izrael oraz prezydent USA Donald Trump. Drożyzna szalała, a nasz rząd... no cóż W tym czasie ceny paliw na polskich stacjach wystrzeliły w kosmos. I nie dlatego, że wszyscy obawiali się, że zabraknie tego surowca, bo takie obawy miały miejsce w 2022 roku zaraz po wybuchu wojny w Ukrainie. Nie, nie, nie. Od samego początku Orlen zapewniał, słusznie zresztą, że paliwa na stacjach nie zabraknie, a koncern zaopatruje się z różnych źródeł. To światowa cena ropy zaczęła dyktować cyferki na pylonach na naszym podwórku. Z 70 dolarów za baryłkę ropy zrobiło się 72 dolary, potem 80, a niedawno nawet ponad 100 dolarów. To musiało błyskawicznie odbić się na cenach na stacjach. I tak diesel dobija do 9 zł, a benzyna jest za ponad 7,3 zł. Fatalnie. Dlatego dobrze, przynajmniej dla kierowców, którzy nie mają przedsiębiorstw, że rząd chce obniżyć ceny. Szkoda, że tak późno. – Zdecydowaliśmy się na radykalną obniżkę zarówno jeśli chodzi o VAT na paliwa, akcyzę, a także na wprowadzenie czegoś, co trzeba robić zawsze z dużą ostrożnością, ale tutaj uznaliśmy, że to decyzja konieczna, czyli na możliwość wprowadzenia ceny maksymalnej, czyli takiej ceny regulowanej na stacjach benzynowych, tak aby wszystkie nasze decyzje, które mają przecież poważne konsekwencje budżetowe, żeby te decyzje rzeczywiście były pozytywnie odczuwalne przez końcowego odbiorcę – powiedział premier w czwartek wieczorem przed nadzwyczajnym posiedzeniem rządu. Kierowcy się cieszą, przedsiębiorcy nie tak bardzo Co konkretnie chce zrobić rząd. Przede wszystkim chodzi o trzy rzeczy: obniżenie stawki VAT na paliwa z 23 proc. do 8 proc. redukcję akcyzy o 0,28 zł na oleju napędowym i 0,29 zł na benzynie wprowadzenie maksymalnej ceny, co jest swoistym bezpiecznikiem Trzecia z tych zmian jest kluczowa, ale do niej wrócę później. Najważniejsze dla zwykłego Kowalskiego są oczywiście pierwsze dwa punkty. Obniżając VAT zyskujemy sporo. Powiedzmy, czysto hipotetycznie, że płacimy na stacji teraz 1000 zł za paliwo. 230 zł stanowi VAT. Więc po zmianie mamy już 80 zł, dlatego (230-80=150) 150 zł zostaje w kieszeni. Do tego dochodzi akcyza, która obniża podstawę ceny paliwa. Mniej cieszą się przedsiębiorcy, którzy mogli odliczać sobie VAT na paliwo, bo o ile akcyza jest dla nich pozytywną zmianą, to oni są jednak o te 150 zł w plecy właśnie przez wspomniany drugi podatek. Oczywiście nic nie ma za darmo i wszystkie obniżki w podatkach odczuje budżet państwa. – Te rozwiązania oczywiście są rozwiązaniami, które niosą za sobą koszty, w przypadku obniżki VAT-u mówimy o koszcie rzędu 900 milionów złotych w ujęciu miesięcznym, dla akcyzy ten koszt sięga ok. 700 milionów złotych miesięcznie – powiedział mediom minister finansów Andrzej Domański. – Są to z punktu widzenia budżetu poważne wydatki, dlatego też podejmujemy prace na rzecz wprowadzenia takiego specjalnego podatku, podatku od takich nadmiarowych zysków, aby te koncerny, te podmioty, które z uwagi na sytuację rynkową, wysokie ceny ropy, wysokie marże, mają te ponadwymiarowe zyski, aby zapłaciły wyższy podatek – tlumaczył. Cena maksymalna bezpiecznikiem Jak już wspomniałem kluczowa jest w tym wszystkim informacja na temat ceny maksymalnej. Donald Tusk nie mówił tutaj dokładnie i nie rzucał nazwiskami, ale chodziło mu oczywiście o poprzednią ekipę rządzącą. Chodzi tu konkretnie o sytuację z przełomu 2022 i 2023 roku. Zaraz po inwazji Rosji na Ukrainę ceny na stacjach wystrzeliły w górę z powodu obaw o dostawy ropy i gwałtownego osłabienia złotego. W marcu i czerwcu 2022 r. ceny paliw, szczególnie oleju napędowego (diesla), zaczęły dobijać do historycznej granicy 8 zł za litr. Aby złagodzić skutki podwyżek, rząd Mateusza Morawieckiego zdecydował się kontynuować wprowadzone wczesniej tarcze antyinflacyjne i wprowadził obniżkę stawki VAT na paliwa z 23 proc. do 8 proc. Dzięki temu ceny, choć wysokie, nie przekroczyły 9-10 zł, co działo się w niektórych krajach zachodnich. Ale przedziwna sytuacja wydarzyła się 1 stycznia 2023 r., bowiem to wtedy przestała obowiązywać tarcza antyinflacyjna i VAT na paliwa wrócił do poziomu 23 proc. Czy ceny skoczyły? Eksperci przewidywali, że wzrosną o 1 zł na litrze. Tymczasem nic się nie zmieniło. Okazało się, że PKN Orlen, kierowany wówczas przez Daniela Obajtka, drastycznie obniżył ceny hurtowe dokładnie w Sylwestra. Ekonomiści i ówczesna opozycja zarzucali koncernowi, że przez wiele miesięcy utrzymywał sztucznie wysokie marże, "łupiąc" kierowców w 2022 r., by stworzyć sobie poduszkę finansową i uniknąć szoku cenowego po powrocie wyższego VAT-u. Orlen argumentował jednak, że dbał o stabilność rynku. Teraz taka sytuacja nie będzie mogła mieć miejsca, bo na stacjach nie będa mogły wzrosnąć marże ponad ustalony przez rząd poziom. – Cena maksymalna będzie ustalana każdego dnia przez ministra energii na podstawie wskaźników średniej ceny hurtowej oraz minimalnych kosztów operacyjnych – stwierdził w czwartek po południu Donald Tusk. Cud to będzie, jak Nawrocki podpisze? Premier zapowiedział, że uzgodnione w czwartek ustawy mają trafić do Sejmu na pierwsze czytania. Potem zajmie się nimi Komisja Finansów Publicznych – Komisja finansów przygotuje te projekty do drugiego czytania. Drugie czytanie nastąpi w piątek o godz. 9.30. Trzecie czytanie nastąpi o godz. 11.30 i na tym Sejmie decyzje zostaną podjęte – powiedział na briefingu prasowym dla mediów Wlodzimierz Czarzasty. Potem, o godzinie 14:00 zbiera się Senat. – My jako Senat jesteśmy przygotowani, żeby zaraz po tym jak ta ustawa trafi z Sejmu, zacząć z nią pracować. Wiemy, że tutaj czas ma wielkie znaczenie. Zbliżają się święta i Polacy zasługują w tym obszarze na bezpieczeństwo i na rozsądne ceny – powiedziała dziennikarzom marszałkini Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska. Czy jednak te wszystkie prace nie pójdą na marne, bo trafią na biurko prezydenta Karola Nawrockiego, który lubi wetować to, co Tusk mu napisze? No tutaj możemy chyba liczyć na większy cud, bo jak wynika z zapowiedzi Pawła Szefernakera, prezydent pilnie czeka na ustawę. "Diesel musiał zdrożeć o ponad 2 zł, a rolnicy musieli wykonać już znaczną część prac polowych, żeby rząd w ogóle zdecydował się zareagować na ceny paliw. Działania spóźnione o tygodnie, a przedstawiony plan nadal rozwiązuje tylko część problemów drożyzny na stacjach. Gdyby rząd naprawdę miał plan, nie działałby dziś w pośpiechu i pod presją" – czytamy w jego wpisie na X.com. Czy prezydent podpisze? Czy spodoba mu się to, co wyjdzie z parlamentu? Zobaczymy. Rzadko zgadzam się z Pałacem Prezydenckim, ale rzeczywiście rząd mógł wcześniej zadziałać.

⚡ Kluczowe Fakty
  • fact Rząd Tuska wprowadził obniżenie VAT na paliwa z 23% do 8%, redukcję akcyzy o 0,28 zł na oleju napędowym i 0,29 zł na benzynie, oraz ceny maksymalne na stacjach benzynowych.
  • impact Zmiany mają pozytywny wpływ na koszty życia codziennego dla kierowców, ale mogą spowodować obniżenie dochodów rządu i konieczność wprowadzania innych podatków.
  • context Poprzednia administracja Morawieckiego wprowadziła tarcze antyinflacyjne w 2022 roku, a po ich zakończeniu ceny wzrosły, co krytykowano jako manipulacja rynku przez PKN Orlen.
Wspomniane podmioty (Wiki)
Semantic_Extraction // 7 entities
Graf Powiązań Głównej Sутності
Entity_Network // Neural_Map
PodmiotTyp
Daniela Obajtkaperson
Senatgovernment_body
Mateusz Morawieckiperson
Donald Tuskperson
Sejmgovernment_body
PKN Orlencompany
Polskacountry
Powiązane Artykuły
Related_Content // Context_Engine
Wersja statyczna dla wyszukiwarek. Pełna wersja interaktywna: otwórz z JavaScript.