Policja wystawiła list gończy za Pawłem Kozaneckim, skazanym na 1,5 roku więzienia za spowodowanie śmiertelnego wypadku, w którym zginęły dwie kobiety. Adwokat, znany z szokującej wypowiedzi o "trumnach na kółkach", nie stawił się do odbycia kary, a teraz w jego obronie staje żona. W naTemat informowaliśmy już o działaniach Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi, która 30 kwietnia opublikowała komunikat o wszczętych poszukiwaniach Pawła Kozaneckiego. Mundurowi apelują do każdego, kto ma informacje o miejscu pobytu skazanego, o kontakt osobisty, telefoniczny lub mailowy. We wtorek z kolei pojawił się komentarz żony prawnika, która uważa, że medialny rozgłos tej sprawy jest wyolbrzymiony. "To nie jest morderca". Żona Pawła Kozaneckiego o kulisach poszukiwań Do sprawy odniosła się Paulina Kozanecka, żona prawnika i również adwokatka, która w rozmowie z Wirtualną Polską stanęła w obronie męża. Zapewnia ona, że skazany wcale się nie ukrywa, a obecna sytuacja jest efektem nadinterpretacji faktów i niepotrzebnych emocji społecznych. – Nie rozumiem tej zbiorowej histerii. Mój mąż został skazany za nieumyślne spowodowanie wypadku, złożył wniosek do sądu penitencjarnego i czeka. Nigdy się nie ukrywał. Nie jest mordercą, porywaczem ani człowiekiem zorganizowanej grupy przestępczej – wyliczała Paulina Kozanecka. Kobieta uważa, że taki wypadek drogowy przecież "może przytrafić się każdemu", a wynikający z tej sytuacji medialny szum ma negatywny wpływ na ich życie prywatne. Szczególnie mocno podkreśliła sytuację ich dzieci: – Mamy dzieci i chcemy zapewnić im normalność i spokój. Córka mojego męża zdaje egzaminy ósmoklasisty, nasz syn ma osiem lat i zmaga się ze stanami lękowymi. Czy ktoś myśli o rodzinach? Paulina Kozanecka argumentowała również, że przez brak możliwości wykonywania zawodu jej mąż nie jest w stanie teraz uregulować zobowiązań finansowych wobec rodzin ofiar. – To mój jedyny komentarz. Bardzo proszę o zatrzymanie tego linczu i pomyślenie o dzieciach, które cierpią – zakończyła swój apel. Złagodzony wyrok dla Pawła Kozaneckiego Łódzki adwokat w kwietniu ubiegłego roku został nieprawomocnie skazany w I instancji na 2 lata bezwzględnego więzienia oraz 5 lat zakazu prowadzenia pojazdów. Po wniesieniu apelacji Sąd Okręgowy w Olsztynie wydał 5 marca 2026 roku prawomocny wyrok, który okazał się jednak łagodniejszy dla oskarżonego. Jak podano wówczas w komunikacie: "Sąd złagodził oskarżonemu karę pozbawienia wolności do 1 roku i 6 miesięcy, a zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych obniżył do 4 lat". W środowisku prawniczym powszechnie podkreślano, że ten przejaw łagodności składu sędziowskiego z II instancji potencjalnie otwierał Kozaneckiemu możliwość ubiegania się o odbycie kary w systemie dozoru elektronicznego. Sprawa ma swój początek we wrześniu 2021 roku na trasie Barczewo-Jeziorany. Paweł Kozanecki, kierując Mercedesem, naruszył zasady bezpieczeństwa, przekroczył podwójną linię ciągłą i zjechał na przeciwległy pas, doprowadzając do zderzenia z Audi 80. W wyniku wypadku śmierć poniosły dwie kobiety podróżujące Audi. Tragedia na drodze i "trumna na kółkach" Skandal wybuchł dzień później, gdy adwokat opublikował w sieci nagranie, przekonując, że "to była konfrontacja bezpiecznego samochodu z trumną na kółkach i między innymi dlatego te kobiety zginęły". Jego słowa zbulwersowały opinię publiczną i doprowadziły do wszczęcia postępowania dyscyplinarnego przez Okręgową Radę Adwokacką w Łodzi, jednak prawnik przez długi czas kontynuował aktywność w mediach społecznościowych bez wyraźnego poczucia winy. W kwietniu 2022 roku z Pawłem Kozaneckim rozmawiał dziennikarz naTemat Mateusz Przyborowski. Mecenas żalił się wówczas, że nikt nie przejmował się piekłem, które przeżył on i jego rodzina, mówił też o groźbach i życzeniach śmierci dla jego dziecka. Natomiast zapytany, czy żałuje słów o "trumnie na kółkach", powiedział: – Oczywiście, że tak. Gdy do mnie dotarło, że fragment relacji został przez kogoś pobrany i udostępniony w sieci, że został tak opacznie przez wiele osób odebrany, że wreszcie bliscy ofiar wypadku, którzy na pewno byli w rozpaczy, usłyszeli te słowa... Umieściłem na Instagramie i Facebooku przeprosiny. Szczere przeprosiny, które oczywiście zostały wyśmiane.
| Podmiot | Typ |
|---|---|
| Jeziorany | city |
| Mateusz Przyborowski | person |
| Sąd Okręgowy w Olsztynie | government_body |
| Jeziorany | city |
| Łódź | city |
| Łódź | city |
| Paweł Kozanecki | person |
| Mateusz Przyborowski | person |
| Sąd Okręgowy w Olsztynie | government_body |
| Barczewo | city |
| Okręgowa Rada Adwokackiej w Łodzi | organization |
| Komenda Wojewódzka Policji w Łodzi | organization |