Łatwogang zjednoczył Polaków... na chwilę. Teraz aż żal patrzeć na atak na Owsiaka

🕘 28 kwietnia 2026 🔗 naTemat
Łatwogang zjednoczył Polaków... na chwilę. Teraz aż żal patrzeć na atak na Owsiaka
5W — Odpowiedzi na kluczowe pytania
Kto?23‑letni influencer (organizer), Jerzy Owsiak, Konrad Berkowicz, Grzegorz Kramer, Włodzimierz Skalik oraz społeczeństwo polskie.
Co?Zebrano rekordową kwotę (ponad 150 mln zł) na fundację Cancer Fighters, a później nastąpiła polityczna krytyka i ataki na Jerzego Owsiaka.
Kiedy?26 kwietnia 2024 r. – akcja trwała przez 9 dni.
Gdzie?Cała Polska, głównie w sieci internetowej oraz mediach społecznościowych.
Dlaczego?Celem była pomoc dla fundacji Cancer Fighters oraz pokazanie, że oddolna akcja może przyciągnąć ogromne wsparcie, ale jednocześnie ujawniła istniejące podziały polityczne wokół dobroczynności.
Jak?Poprzez internetową kampanię i zbieranie datków na platformach cyfrowych, 23‑letni influencer zorganizował akcję Łątwogang, mobilizując społeczeństwo do jednorazowej, masowej darowizny.
W kwietniu 2024 r. 23‑letni influencer zorganizował akcję Łątwogang, która w 9 dni zebrała ponad 150 mln zł na fundację Cancer Fighters, wywołując ogólnokrajową jedność i rekord Guinnessa. Sukces został jednak wykorzystany przez prawicowych polityków, m.in. Konrada Berkowicza, do krytyki i ataku na Jerzego Owsiaka oraz WOŚP, podkreślając podziały polityczne w polskim społeczeństwie. Owsiak broni się, podkreślając, że dobroczynność nie ma monopolu i wzywa do współpracy różnych inicjatyw.

Emocji z niedzieli 26 kwietnia, a właściwie ze wszystkich 9 dni historycznej zbiórki Łatwoganga, nie da się powtórzyć. W narodzie zrodziła się taka siła do pomocy, jakiej od wybuchu wojny w Ukrainie, chyba nikt z nas w Polsce nie widział. Impuls był potężny, ludzie zdali egzamin, Polacy pięknie potrafili się zjednoczyć. Tylko potem coś zaczęło się sypać. Polskie podwórko i podziały wróciły w zastraszającym tempie. Łatwogang dokonał rzeczy niemożliwej, każdy to wie. Nie tylko zbierając rekordową kwotę na fundację Cancer Fighters i mobilizując naród w skali nieporównywalnej z niczym innym. On dokonał też społecznego cudu, który zwłaszcza w niedzielę 26 kwietnia, wszyscy mieli na ustach. 23-latek zjednoczył Polaków. Połączył ich, pogodził, pokazał jeden cel – pomagać. Cała Polska to czuła. Znani i nieznani zalali tymi odczuciami internet: "Niesamowite jest to, jak potrafimy się jednoczyć". "Od wczoraj oglądam i płaczę! My Polacy jesteśmy wielcy i potrafimy się jednoczyć w słusznej sprawie ponad podziałami". "To, co przez ostatnie dni się wydarzyło w internecie, pokazuje do jak wspaniałych rzeczy jesteśmy zdolni, jak potrafimy się jednoczyć i jak bardzo chcemy robić dobbro". "Jeśli jest coś, co potrafimy robić naprawdę wyjątkowo, to jednoczyć się w imię dobra... ponad podziałami". Przez długi moment spokojnie żyliśmy tym pięknym odczuciem. Zero polityki, czysta pomoc, serce rośnie – Polacy to potrafią, są najlepsi. Dopóki ktoś pierwszy nie zaczął kopać Jerzego Owsiaka, nie ruszyły porównania do WOŚP, a niektórzy politycy nie zaczęli robić z nich takiego użytku, że brak słów. Przypomnijmy, inicjatorzy akcji odcięli się od polityki. Nie chcieli na streamie nic, co byłoby z nią związane. Pokazali, że bez niej można i to z jakim efektem. Wręcz na tacy zaserwowali wszystkim receptę na sukces. Mało tego – pokazali, jak słuchać młodych ludzi, jak z nimi rozmawiać, jak działać razem bez hejtu i obrzucania się błotem. Ale na prawicy w akcji Łatwoganga niektórzy zobaczyli pretekst, by uderzyć w Jerzego Owsiaka. I dalej dzielić Polaków. Berkowicz uderza w Owsiaka po akcji Łatwoganga "Można zebrać ponad 150 baniek bez robienia z siebie klauna, angażowania aparatu państwa, pchania się do polityki, pozywania ludzi za komentarze i wyzywania ludzi na Woodstockach? Można" – tak jeszcze 26 kwietnia w Owsiaka zaczął uderzać Konrad Berkowicz. Ten sam, który parę miesięcy wcześniej miał próbować wynieść z IKEA towar o wartości 394,95 zł i został zatrzymany za kasami przez ochronę. Nagle jednak stał się ekspertem od dobroczynności, jakby sam na swoim koncie miał już niezliczone zbiórki i akcje charytatywne. Polityk Konfederacji wypuścił już serię wpisów na X, w których porównał Łatwoganga do WOŚP. W jednym stwierdził, że influncer odbiera "monopol na dobroczynność" Jerzemu Owsiakowi. "Łatwogang zrobił to bez tego, z czym Owsiak nie mógłby się obyć – bez pomocy wielkich mediów, banków i całego aparatu państwa. I to Owsiaka boli najbardziej" – atakował. Padły też słowa o tym, że Owsiak "obserwuje właśnie swój upadek – upadek legendy, która nigdy nie istniała". Po co to, zwłaszcza w momencie, gdy cała Polska się cieszy? Gdy Jerzy Owsiak organizował swoją pierwszą zbiórkę Berkowicz miał 9 lat. Może nie pamięta tamtego zrywu Polaków, którego siła wystarczyła na kolejne ponad 30 lat i mimo akcji Łatwoganga, jej końca chyba nie widać. Wszyscy wiemy, że w prawie każdym szpitalu w Polsce znajduje się sprzęt z serduszkiem WOŚP. Że po 34 latach trudno pewnie znaleźć dziecko, które choćby zaraz po urodzeniu z niego nie skorzystało. Że w Polsce są jeszcze większe potrzeby, by ratować nie tylko dzieci i każda podobna akcja jest na wagę złota. "Rzecz w tym, że Jurek nigdy nie twierdził, że ma monopol. Dobroczynność może robić każdy. Zapraszamy, Pan może wyjść z pozycji nieustannego hejtu do działania. Zapewniam, to daje frajdę" – wymownie odpowiedział Berkowiczowi jezuita Grzegorz Kramer. Prawica znalazła pretekst, by dalej dzielić Polaków Owsiak nie od dziś jest wrogiem prawicy. W naTemat pisaliśmy o tym wielokrotnie, dlaczego tak się dzieje. Każdy jeden wpis o nim tu otwiera lawinę. Po akcji Łatwoganga zaczęła się wręcz na niego nagonka. Zestawianie jego zdjęć z influencerem. Porównywanie zebranych kwot. I kompletny paradoks – gdy z jednej strony mamy radość, jak świetnie Polacy się zorganizowali, tu jest wbijanie niby niewinnych szpil, które z jednością nie mają nic wspólnego. "Bez wsparcia państwa, bez wsparcia spółek i koncernów państwowych, bez lokalnych samorządów i specjalnych przywilejów w mediach mainstreamowych. Zwykła oddolna inicjatywa, bez uwikłania w polityczne układy. Można? Można" – to wpis Włodzimierza Skalika, posła Konfderacji Korony Polskiej. Słabe to przy dumie Polaków i rekordzie Guinessa, o którym mówią także za granicą. Wszyscy widzą, że te akcje są różne, tylko co z tego, skoro sens taki sam? – Niech to będzie także nauka dla wszystkich tych, którzy dzisiaj organizują jakiekolwiek zbiórki. My, przez 34 lata, robimy je w podobny sposób, to wy pokazujecie, że trzeba robić to inaczej – powiedział o akcji Jerzy Owsiak. Sam, o czym już pisaliśmy, pod swoimi filmikami o zbiórce zablokował możliwość dodawania komentarzy.

⚡ Kluczowe Fakty
  • fact Łątwogang zebrał ponad 150 mln zł w 9 dni, ustanawiając rekord Guinnessa.
  • impact Akcja wywołała ogólnokrajową jedność i pokazała potencjał oddolnych inicjatyw charytatywnych.
  • quote „Można zebrać ponad 150 baniek bez robienia z siebie klauna, angażowania aparatu państwa…”, – Konrad Berkowicz.
  • warning Politycy prawicowi wykorzystali sukces Łątwogangu do ataku na Jerzego Owsiaka, co może podziały społeczne.
  • next_step Możliwe zwiększenie wsparcia ze strony mediów i firm w kolejnych akcjach, by uniknąć krytyki o brak wsparcia.
Wspomniane podmioty (Wiki)
Semantic_Extraction // 11 entities
Graf Powiązań Głównej Sутності
Entity_Network // Neural_Map
PodmiotTyp
Jerzy Owsiakperson
Konrad Berkowiczperson
Grzegorz Kramerperson
Włodzimierz Skalikperson
Nieznany influencer (23 lata)person
Cancer Fightersorganization
Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocyorganization
Konfederacjaorganization
Korona Polskaorganization
Polskacountry
Ukrainacountry
Powiązane Artykuły
Related_Content // Context_Engine
Wersja statyczna dla wyszukiwarek. Pełna wersja interaktywna: otwórz z JavaScript.