Rząd ogłosił maksymalne ceny paliw, które zaczną obowiązywać w czwartek, 9 kwietnia. Zgodnie z pakietem zmian CPN drożej na stacjach być nie może. Kierowcy samochodów z silnikami benzynowymi zapłacą więcej niż dzisiaj, za to właściciele diesli będą tankować za mniej. Choć Donald Trump ogłosił nagle rozejm z Iranem, ceny na stacjach paliw nie zareagują aż tak błyskawicznie na wieści zza oceanu. Rządowy mechanizm ochronny "CPN" uwzględnia średnie ceny w hurcie, więc stawki na dystrybutorach są zawsze z lekkim poślizgiem. Na horyzoncie widać jednak przynajmniej chwilowe wyhamowanie drożyzny. Maksymalne ceny paliw 9 kwietnia (czwartek) Odgórny limit jest obliczany na podstawie średniej stawki hurtowej, marży 30 groszy i obniżonych podatki. Pakiet osłonowy zakłada cięcie VAT-u do 8 proc. i redukcję akcyzy do unijnego minimum (o 29 groszy na benzynie i 28 groszy na dieslu). Daje to gwarancję stabilnych cen paliw w czasie kryzysu. Z dzisiejszego obwieszczenia (z 8 kwietnia 2026 r.) wynika, jak zmienią się koszty jutro. 9 kwietnia ceny maksymalne za litr paliwa prezentują się następująco: Benzyna 95 – 6,27 zł (wzrost o 6 groszy) Benzyna bezołowiowa 98 – 6,88 zł (wzrost o 6 groszy) Olej napędowy – 7,83 zł (spadek o 4 grosze) Mechanizm ten opiera się na ustawie z 27 marca 2026 roku, która nakłada na Ministerstwo Energii obowiązek publikowania nowych limitów w każdy dzień roboczy. Nowe stawki wchodzą w życie zawsze dzień po ich ogłoszeniu. Regulacja rynku paliw spotyka się z ogromnym poparciem społecznym. Z sondażu "Super Expressu" wynika, że aż 80 proc. respondentów chce utrzymania urzędowych cen maksymalnych co najmniej do końca bieżącego roku (póki co ustawa zakłada koniec 15 kwietnia, ale umożliwia przedłużenie do 30 czerwca). Zaledwie co piąty badany jest przeciwnego zdania. Dla właścicieli stacji, którzy próbowaliby zignorować rządowe limity przewidziano dotkliwe sankcje. Nad przestrzeganiem limitów czuwa Krajowa Administracja Skarbowa (KAS). Jeśli stacja zdecyduje się sprzedawać paliwo drożej, niż wynika to z publikacji w Monitorze Polskim, naraża się na karę finansową sięgającą nawet 1 miliona złotych. Trump zgadza się na zawieszenie broni z Iranem Sytuację na rynku wywróciły nocne wiadomości z USA. Donald Trump przyjął propozycję Pakistanu i ogłosił dwutygodniowe zawieszenie broni. To niesamowity zwrot akcji po wcześniejszych groźbach o tym, że "w nocy zginie cała cywilizacja i nigdy już nie powróci". "Na podstawie rozmów z premierem Pakistanu Shehbazem Sharifem oraz marszałkiem polowym Asimem Munirem, w których zwrócili się do mnie z prośbą o wstrzymanie wysłania niszczycielskich sił do Iranu dziś wieczorem pod warunkiem, że Iran zgodzi się na całkowite, natychmiastowe i bezpieczne otwarcie cieśniny Ormuz, zgadzam się zawiesić bombardowanie i ataki na Iran na dwa tygodnie" – zapewnił. Trump dodał, że rozejm z Iranem będzie "obustronny", a on sam zgodził się wstrzymać ataki z uwagi na "duży postęp w rozmowach na temat długoterminowego pokoju" z Teheranem. Cena ropy naftowej mocno w dół po decyzji USA Na reakcję rynku nie trzeba było długo czekać. Perspektywa otwarcia Cieśniny Ormuz i pokoju na Bliskim Wschodzie uspokoiła inwestorów, przynosząc ogromne spadki. Cena ropy naftowej w końcu zjechała poniżej bariery 100 dolarów. Amerykańska ropa staniała do nieco ponad 96 dolarów, a europejska mieszanka (Brent) w okolice 94 dolarów za baryłkę. Baryłka wciąż jest jednak dużo droższa niż przed wybuchem wojny z Iranem. Pod koniec lutego ceny ropy były bliżej 70-73 dol. za baryłkę.
| Podmiot | Typ |
|---|---|
| Rząd | organization |
| Super Express | brand |
| Donald Trump | person |
| Polska | country |
| Iran | country |
| Krajowa Administracja Skarbowa | organization |
| Cieśnina Ormuz | region |
| Pakistan | country |
| Brent | organization |
| Shehbaz Sharif | person |
| Asim Munir | person |
| Ministerstwo Energii | government_body |