Kosił kierowców, aż sam dostał łomot. Fotoradar-rekordzista dogorywa na Alejach Jerozolimskich

🕘 31 marca 2026 🔗 naTemat
Kosił kierowców, aż sam dostał łomot. Fotoradar-rekordzista dogorywa na Alejach Jerozolimskich
5W — Odpowiedzi na kluczowe pytania
Kto?nieznani sprawcy (prawdopodobnie niezadowoleni kierowcy)
Co?ponowne zniszczenie fotoradaru na Alejach Jerozolimskich w Warszawie
Kiedy?od lutego 2025 do 30 marca 2026 (seria incydentów)
Gdzie?Aleje Jerozolimskie 239, dzielnica Ursus, Warszawa
Dlaczego?wysoka liczba nałożonych mandatów i postrzegana jako nieuzasadniona pułapka na prędkość w miejscu bez realnego zagrożenia
Jak?uszkodzenie przez uderzenia ciężkimi przedmiotami (młot, kamienie) oraz wcześniej przez farbę i siekiery
Fotoradar przy alei Jerozolimskich 239 w Warszawie, który od listopada 2024 do stycznia 2025 zarejestrował ponad 12,5 tysiąca naruszeń prędkości, został ponownie zniszczony. To kolejny incydent w serii dewastacji tego urządzenia, które jest postrzegane przez kierowców jako "maszynka do zarabiania pieniędzy" ze względu na ograniczenie do 50 km/h na szerokiej drodze. Pomimo nagrań z monitoringu, Komenda Stołeczna Policji nie wydała oficjalnego zawiadomienia o zdarzeniu, co wywołuje kontrowersje.

Jeśli jeździcie po Warszawie, na pewno kojarzycie to miejsce. Aleje Jerozolimskie, wysokość numeru 239, wylotówka na Pruszków. To tutaj stoi (a właściwie dogorywa) urządzenie, które stało się symbolem walki kierowców z systemem. Fotoradar-rekordzista w Warszawie znów został zniszczony i wygląda to na regularną bitwę, której drogowcy zdają się nie wygrywać. Fotoradar w Alejach Jerozolimskich po raz kolejny przypomina pobojowisko. Rozbita obudowa, zniszczona szyba osłaniająca obiektyw i radar prędkości. Wygląda to tak, jakby ktoś potraktował go ciężkim młotem albo serią precyzyjnych rzutów kamieniami. To nie jest zwykły akt wandalizmu. To już niemal tradycja. Jak opisuje reporter TVN Warszawa, Mateusz Mżyk, urządzenie zostało "zdemolowane twardym przedmiotem". I choć nad fotoradarem dumnie pręży się kamera monitoringu, która miała odstraszać sprawców, w praktyce okazała się jedynie niemym świadkiem kolejnej egzekucji na elektronice. Dlaczego fotoradar w Ursusie budzi takie emocje? Można by pomyśleć: "ot, kolejna stłuczona szybka". Ale kontekst jest tu kluczowy. Ten konkretny fotoradar w Ursusie to prawdziwa maszynka do zarabiania pieniędzy. Od momentu uruchomienia w listopadzie 2024 roku do stycznia 2025 roku, urządzenie zarejestrowało ponad 12,5 tysiąca naruszeń prędkości. To wynik, którego mogłyby mu pozazdrościć wszystkie inne fotoradary w Polsce razem wzięte. Problem polega na tym, że stoi on na odcinku, gdzie obowiązuje ograniczenie do 50 km/h, choć szerokość jezdni i charakter trasy podpowiadają kierowcom coś zupełnie innego. Efekt? Tysiące mandatów i narastająca agresja, która znajduje ujście pod osłoną nocy. Recydywa, siekiery i farba – kronika dewastacji Historia tego urządzenia to gotowy scenariusz na film sensacyjny klasy B. Luty 2025: Pierwsza dewastacja. Straty? 50 tysięcy złotych. Marzec 2025: Naprawa trwa tygodnie. Po powrocie na posterunek fotoradar wytrzymuje... dobę. Ktoś potraktował go przedmiotem przypominającym siekiery. Początek 2026: Oblanie farbą. Szybka akcja czyszczenia, powrót do pracy. 30 marca 2026: Urządzenie znów jest „ślepe”. Najciekawsze w tym wszystkim jest to, że mimo nagrań z monitoringu i ewidentnej seryjności tych zdarzeń, Komenda Stołeczna Policji na razie milczy w kwestii oficjalnego zawiadomienia o najnowszym uszkodzeniu. Bezpieczeństwo czy pułapka na mandaty? Fotoradary powinny stać przede wszystkim tam, gdzie jest naprawdę niebezpiecznie, czyli przy szkołach, przejściach dla pieszych czy niebezpiecznych skrzyżowaniach. Kiedy jednak "najbardziej dochodowe urządzenie w mieście" jest notorycznie niszczone, warto zadać pytanie o społeczny odbiór takich instalacji. A może jednak i w tym przypadku to właśnie kwestie bezpieczeństwa powodowały decydentami, że zdecydowali się na umiejscowienie tego urządzenia w tym miejscu. Czy nowy fotoradar w Warszawie faktycznie poprawił tę kwestię? Statystyki mandatowe mówią jedno, ale widok zniszczonej obudowy mówi coś zupełnie innego o nastrojach panujących wśród warszawskich kierowców. Jedno jest pewne: serwisanci CANARD-u znów będą mieli pełne ręce roboty.

⚡ Kluczowe Fakty
  • fact Fotoradar przy alei Jerozolimskich 239 w Warszawie od listopada 2024 do stycznia 2025 zarejestrował ponad 12,5 tysiąca naruszeń prędkości.
  • impact Urządzenie wielokrotnie niszczone: luty 2025 (50 tys. zł strat), marzec 2025 (po naprawie przetrwało dobę), początek 2026 (farba), 30 marca 2026 (kolejne uszkodzenie).
  • context Kontrowersje wynikają z umieszczenia fotoradaru na odcinku o szerokiej jezdni, gdzie ograniczenie do 50 km/h jest postrzegane jako nieuzasadnione przez kierowców.
  • warning Komenda Stołeczna Policii milczy w sprawie oficjalnego zawiadomienia o najnowszym uszkodzeniu, pomimo nagrań z monitoringu.
Wspomniane podmioty (Wiki)
Semantic_Extraction // 6 entities
Graf Powiązań Głównej Sутності
Entity_Network // Neural_Map
PodmiotTyp
Warszawacity
Aleje Jerozolimskieregion
Komenda Stołeczna Policjiorganization
CANARDbrand
Ursusregion
Mateusz Mżykperson
Powiązane Artykuły
Related_Content // Context_Engine
Wersja statyczna dla wyszukiwarek. Pełna wersja interaktywna: otwórz z JavaScript.