Byliście kiedyś w Stanach? A ja znam kogoś, kto był. Poleciałem do Alabamy na światową premierę nowych SUV-ów Mercedesa – topowego GLS i GLE – i zarazem zwiedzić fabrykę, w której powstają wszystkie SUV-y z gwiazdą na masce. Amerykanie przyzwyczaili ludzkość do tego, że mają rozmach, i nie zawiedli. Impreza, jako element obchodów 140-lecia marki, była okraszona amerykańskim patosem i tak huczna, że aż gotów byłem zapomnieć, po co do "najwspanialszego kraju na globie" zawędrowałem. Sweet home Alabama Wszystko zaczęło się w 1995 roku, gdy Niemcy postawili swą fabrykę na amerykańskim południu, w Tuscaloosa. Zakład, który mieści się na obrzeżach tego uniwersyteckiego miasteczka przy szosie Mercedes Drive, od tamtej pory wypuścił w świat 5 milionów samochodów. Jest też niezwykle ważną instytucją dla lokalnych władz i mieszkańców, która daje pracę blisko 6 tysiącom osób. Nic więc dziwnego, że na wydawałoby się zwykłej prezentacji nowego modelu obecne były miejscowe gwiazdy – znany w całym stanie trener drużyny futbolu amerykańskiego, dumy Alabamy – oraz tuzy lokalnej polityki, a nawet reprezentująca stan pani senator. Przed samochodami na scenie pojawiła się orkiestra dęta Uniwersytetu Alabamy w towarzystwie, a jakże, cheerleaderek. Całość przypominała raczej obchody amerykańskiego Dnia Niepodległości aniżeli premierę auta. Zanim przejdę do opisu premierowych SUV-ów, opowiem o fabryce, w której będą powstawały. To ogromna, sterylnie czysta hala, w której na rozmieszczonych jedna przy drugiej zautomatyzowanych liniach produkcyjnych krok po kroku składane są samochody. Niesamowicie było zobaczyć, jak od zera powstają tak skomplikowane maszyny. Snułem się wśród pracowników i robotów, oczarowany potęgą ludzkiego geniuszu. Ludzie z Mercedesa dość długo trzymali nas w napięciu, ale po swoich przemowach członkowie zarządu nareszcie ustąpili miejsca nowym GLS i GLE, które z gracją wjechały na scenę. W mgnieniu oka zaroiło się wokół nich od dziennikarzy przekrzykujących się w kilku różnych językach. Nadszedł czas, aby obejrzeć nowe SUV-y z bliska, dotknąć ich, usiąść w środku, poczuć jakość wykończenia. Na pierwszy rzut oka nowy GLS nie różni się znacznie od swojego poprzednika. Kształt karoserii jest podobny, ale diabeł tkwi w szczegółach. Z przodu wyróżnia się atrapa chłodnicy w chromowanej ramie i z podświetlaną obwódką. Nowe są także reflektory Digital Light z motywem gwiazdy. Również tylne lampy zostały ozdobione trójramiennymi gwiazdami i stanowią teraz jeden panel ciągnący się przez cały tył auta. Podobnie sprawy mają się z GLE, w którym znajdziemy te same rozwiązania stylistyczne co w większym z SUV-ów. Mercedes jest powściągliwy, a nawet konserwatywny w projektowaniu nadwozi, ale w tym wypadku to zaleta. Nowe GLS i GLE są ewolucją i bardziej nowoczesną wersją swoich udanych, ładnych poprzedników. Wspomniany wcześniej trener drużyny Alabama Crimson Tide zapewne podpisałby się pod zasadą, że nie zmienia się zwycięskiego składu. Król jest tylko jeden – MBUX Superscreen We wnętrzu królują ekrany, do czego powinniśmy być już przyzwyczajeni. Deska rozdzielcza zdominowana jest przez rozciągający się na całą jej szerokość szklany panel MBUX Superscreen. Ekran po lewej stronie wyświetla cyfrowe zegary i inne wskaźniki, środkowy służy za centrum dowodzenia systemem multimedialnym, zaś prawy jest dla pasażera, gdyby zażyczył sobie włączyć np. Disney+ czy YouTube. Ulepszoną sportową kierownicę wielofunkcyjną pokryto skórą Nappa i przywrócono w niej przełączniki rolkowe i kołyskowe. Nowe są także otwory wentylacyjne, subtelnie podświetlone, podobnie jak cała kabina, oświetleniem ambiente. Oba modele wyposażone są w fotele wielokonturowe z funkcją masażu, podgrzewaniem i wentylacją, a zagłówki zwieńczone są miękkimi, komfortowymi poduszkami. Zarówno GLS, jak i GLE można wyposażyć w trzeci rząd siedzeń, czyniąc z nich siedmiomiejscowe kolosy. Aby pasażerom z tyłu nie doskwierała nuda, Mercedes oferuje wysokiej klasy system multimedialny MBUX dla tylnych foteli. W przestronnym wnętrzu GLS-a można się wyciągnąć i poczuć jak w prywatnym kinie. Niestraszne będą nawet najdłuższe trasy. Nie zapominajmy o ogromnym panoramicznym, odsuwanym dachu, który wpuszcza do wnętrza tak cenne promienie słoneczne, a w nocy pozwala podziwiać rozgwieżdżone niebo. Najlepiej przy akompaniamencie muzyki płynącej z systemu nagłaśniającego premium surround Burmester. Amatorom nowinek technicznych spodoba się wirtualny asystent MBUX, który dzięki sztucznej inteligencji wspiera użytkownika w bardziej naturalny i osobisty sposób niż kiedykolwiek. Hej Mercedes, rozpieszczaj mnie! To co tygryski lubią najbardziej, czyli V8 Mercedes zmodernizował także gamę silników. Wszystkie motory będą wspierane przez technologię miękkiej hybrydy (mHEV) z 23-konnym silnikiem elektrycznym. Wśród wariantów GLE znajdziemy także hybrydę plug-in, a poza tym do wyboru mamy silniki sześciocylindrowe: wysokoprężne 350d oraz 450d i benzynowe 450, wszystkie wyposażone standardowo w napęd na 4 koła 4MATIC. Najbardziej jednak cieszy obecność czterolitrowego V8 w wersji oznaczonej liczbą 580. Aby spełnić wyśrubowane normy emisji spalin, silnik przeszedł znaczne modyfikacje i zanotował przy tym wzrost mocy. Nowe V8 biturbo legitymuje się mocą 537 KM i 750 Nm momentu obrotowego. Czterolitrowe V8 znajdzie się także pod maską wersji AMG GLS 63 i GLE 63 S o mocy przekraczającej 600 KM. Przy okazji prezentacji nowych SUV-ów Mercedes nie omieszkał pokazać również wariantów z emblematem AMG, ale więcej na razie zdradzić nie mogę. Off-road? Żaden problem Niestety nie było mi dane poprowadzić nowych modeli SUV-ów, ale Mercedes posadził mnie na fotelu pasażera podczas krótkiej przejażdżki po wymagającym torze sprawdzającym możliwości samochodów w terenie. Czy ktoś wie, dlaczego producenci luksusowych SUV-ów upierają się, by testować je w terenie? Już to widzę, jak tzw. soccer moms zabierają swojego pachnącego nowością GLS-a na off-road w drodze na niedzielny mecz ich dzieci. Niemniej GLS i GLE wyposażone są w system E-ACTIVE BODY CONTROL, który zapewnia niezrównaną kompensację przechyłów nadwozia i wstrząsów oraz indywidualne sterowanie każdym kołem. Nie uwierzylibyście, jak sprawne w terenie są te auta. GLS i GLE po liftingu ewoluowały względem poprzedników tak bardzo, że przymiotnik "nowe", przy którym tak się upiera niemiecki koncern, jest w pełni uzasadniony. Nowa stylistyka Mercedesa przemawia do mnie swą elegancją i cichym luksusem, więc nie mam wątpliwości, że odświeżone modele osiągną rynkowy sukces. Mercedes już jest największym w USA eksporterem samochodów i zdaje się, że zamierza na tej pozycji tylko się umacniać.
| Podmiot | Typ |
|---|---|
| Mercedes-Benz | company |
| Alabama | city |
| University of Alabama | organization |
| Tuscaloosa | city |
| United States of America | country |
| Trener Alabama Crimson Tide | person |
| Mercedes-Benz | company |
| Mercedes-Benz | company |
| USA | country |
| Mercedes | brand |
| Niemcy | country |
| AMG | organization |